Czas na kolejny odcinek o historycznym już pojeździe z taboru Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Rzeszowie. Dzisiaj o ostatniej odsłonie serii autobusów San, model oznaczony fabrycznym symbolem H-100, którego produkcję rozpoczęto w lipcu 1967 r. Do Rzeszowa pierwsze nowe Sany w miejskiej wersji H-100B trafiły szybko bo już w pierwszym roku produkcji. Model ten był napędzany nowym, mocniejszym silnikiem wysokoprężnym S-530A na olej napędowy, co znacząco wpłynęło na ekonomię eksploatacji. Przyczyniło się to także do szybszego wycofania pojazdów z silnikami benzynowymi. Konstrukcję samonośną zastąpiono nową, wracając do mocnej nitowanej ramy co przełożyło się na większą wytrzymałość. Zastosowanie wzmocnionej belki osi przedniej i przesunięcie jej bardziej do przodu pozwoliło na cofnięcie silnika, który umieszczono bezpośrednio nad nią. Zwiększyło to bezpieczeństwo jazdy i w znacznym stopniu przedłużyło żywotność opon. Zwiększono także powierzchnię bębnów hamulcowych i szczęk oraz wprowadzono kierownicę kulową. Na końcach ramy usytuowano dwa zderzaki o dużej powierzchni, w celu zmniejszenia skutków ewentualnych kolizji. Nowa solidna konstrukcja podwozia pozwoliła wyeliminować przypadki urywania się zaczepów holowniczych. Z korzyścią dla pasażerów uszczelniono nadwozie pojazdu poprzez wprowadzenie odpowiednich profili w miejscach mocowania uszczelek gumowych okien i drzwi. Z lewej strony usytuowano wreszcie drzwi dla kierowcy autobusu. Modernizacji uległo także wnętrze pojazdu. Zmieniono i obniżono fotele pasażerskie oraz zmieniono kształt fotela kierowcy. Dzięki solidniejszej konstrukcji nadwozia zmieniła się natomiast liczba miejsc, która w poprzednim modelu wynosiła 50, a w H-100B aż 62, z czego 19 siedzących. W trakcie późniejszej eksploatacji zdarzały się różne przeróbki w układzie foteli pasażerskich, co zmieniało oczywiście liczbę miejsc siedzących, Duże zapotrzebowanie na przewozy i małą liczbą środków transportu wymuszała na przewoźnikach różne modyfikacje, która chociaż w małym stopniu pomagały rozwiązać ten problem. W tamtym czasie nie istniała taka instytucja jak ITD, więc modernizacje we własnym zakresie były dopuszczalne. W oryginalnej wersji autobus wyposażono w rząd siedzeń podwójnych oraz rząd siedzeń pojedynczych i specjalne stanowisko dla konduktora przy tylnych drzwiach. W rzeszowskim MPK wprowadzono ponadto dodatkowe unowocześnienia, takie jak instalację do blokowania kasowników podczas kontroli biletów i grzałki do utrzymywania dodatniej temperatury cieczy podczas postoju na stanowisku parkingowym w zajezdni w okresie zimowym. Pozwoliło to na ciągłą eksploatację pojazdu z zalaną wodą w układzie chłodzenia przy temperaturze ujemnej bez konieczności spuszczania jej z układu. Po zakończeniu pracy do autobusu podpinano przewody elektryczne, które zasilały grzałkę ogrzewającą wodę. Bez podgrzewania wody mogło przy silnych mrozach dojść do rozsadzenia bloku silnika lub uszkodzenia chłodnicy. Metody tej zaniechano wraz z nadejściem kryzysu gospodarczego w kraju, kiedy to występowały częste przerwy w dostawie energii elektrycznej. W Sanie H-100B kierowca autobusu sterował zaworami pneumatycznymi otwierającymi i zamykającymi dwoje dwuskrzydłowych drzwi. Autobus wyposażony był również w niezależny od pracy silnika agregat centralnego ogrzewania o nazwie „Sirocco”.
Model H-100 był najbardziej rozwiniętym technicznie autobusem z serii San. Mocna konstrukcja ramowa i montowany seryjnie silnik Diesla był zaletą tego modelu w porównaniu do wcześniejszych konstrukcji SFA. Model H-100 zakończył całą serię produkowanych autobusów SAN spod znaku SFA. Wszystkie modele tej firmy na stałe wpisały się w krajobraz dawnego Rzeszowa, stąd tyle sentymentu do czasów ich świetności i wspomnień z młodości, kiedy to podróż tamtymi autobusami była dla nas codziennością, a dzisiaj pozostała miłym i nostalgicznym wspomnieniem, przynajmniej dla niektórych. Zresztą jeszcze kilkanaście lat temu egzemplarze Sana H-100B stanowiły ozdobę niejednego ogrodu służąc za podręczny magazynek, a nawet i za działkową altanę. To już przeszłość, bo w latach dziewięćdziesiątych padły ofiarą złomiarzy, a tylko niektórym udało się doczekać chwili, kiedy miłośnicy starych pojazdów dali im drugie życie, szkoda tylko, że w Rzeszowie nie znalazł się nikt, kto odrestaurowałby tę historię na kołach. Niech choć ta strona przybliży Państwu klimat tamtych lat i niech będzie zobrazowaniem czasów w jakich odbywał się wówczas transport miejski w Rzeszowie. Jeden z emerytowanych kierowców MPK tak opowiadał o swoim pierwszym dniu w pracy: „Myślałem, że nie doczekam końca zmiany, ludzi co niemiara, pot lał się po plecach strumieniem, a na zakrętach aby skręcić to aż musiałem wstawać z fotela by ukręcić kierownicą. Takie to były czasy…”
Autobusy San H-100B dostarczano do rzeszowskiego MPK aż do marca 1974 roku i eksploatowano do czasu kasacji w 1981 roku. Łączna liczba dostarczonych pojazdów wyniosła 143 sztuki.
Numery taborowe autobusów San H-100B w MPK: od 61 do 76; od 79 do 134; od 136 do 155; od 164 do 172; 176 i 177; od 184 do 196; od 198 do 201; od 207 do 229, przy czym ostatnie trzy sztuki od razu w 1974 r. zostały przekazane do MPGK Jarosław.
W autobusach San H-100 montowano silniki benzynowe (S-474 – stosowano je w początkowym okresie produkcji, a odmiany takie oznaczano H-100A1 i H-100B1) o pojemności 4678 ccm lub wspomniany diesel o pojemności 6231 ccm. Prędkość maksymalna jaką uzyskiwał autobus to 75 km/h, średnie zużycie paliwa na 100 km to 40 litrów. Wersja miejska autobusu ważyła 5700 kg, a podmiejska 6000 kg. Wymiary pojazdu: długość 8770 mm; szerokość – 2500 mm; wysokość – 3050 mm. Nowym modelem autobusu z fabryki w Sanoku był już pojazd konstrukcyjnie odmienny, marki Autosan, ale o tym możecie już przeczytać na naszych łamach.
Zdjęcia pochodzą z prywatnej kolekcji pana Piotra Gila – dziękujemy za udostępnienie!
Dziękuję za uwagę Piotr Tunicki / Okiem Miłośnika







